Czy warto sięgać po rękodzieło?
Czy w czasach, gdy mamy dostęp do nieograniczonych zasobów, sklepów, platform zakupowych na całym świecie warto robić zakupy u rękodzielników? Odpowiedź jest, jak zawsze: „to zależy”.
Nie ma dobrych ani złych decyzji. Każdy kieruje się swoimi wartościami, możliwościami finansowymi i każda decyzja jest o.k. Nigdy nie powiem, że tylko rękodzieło jest dobre, ale nie powiem również, że platformy zakupowe są o.k. To wynika z moich przekonań, z miejsca, w którym akurat się znajduję i z wartości, którymi się kieruję. Każdy jednak musi rozważyć w sobie czym dla Niego jest rękodzieło a czym duża sieciówka lub platforma zakupowa.
Czy zakupy w sieciówkach są złe?
Był czas w moim życiu, kiedy robiłam zakupy w sieci. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że nic nie wiem o produkcie. Nie wiem kto go wytworzył i z jakich materiałów. Nie wiem z jakimi emocjami. Nie wiem również, czy był za swoją pracę uczciwie wynagrodzony, ba… nie wiem, czy za jakimś produktem nie stoi nielegalny proceder, w którym wykorzystywane są dzieci. Kiedy dodatkowo kilka razy okazało się, że jakość produktu pozostawia, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia postanowiłam zupełnie zmienić swoje przyzwyczajenia zakupowe. Oczywiście były też produkty dobrej jakości, ale dalej nie wiem jaka jest historia tego produktu.
Czy i jak nasza energia wpływa na efekt pracy naszych rąk?
Jestem głęboko przekonana, że to w jakiej jesteśmy energii, lub kondycji psychicznej i fizycznej ma znaczenie, gdy wykonujemy coś naszymi rękami. Macie tak, że gdy jesteście w trudnych emocjach, to chleb czy ciasto, nie udają się tak jak zawsze? Niby wszystko jest w porządku, ale nie rośnie tak jak zwykle, nie wypieka się tak ładnie. Kiedyś trafiłam na opis eksperymentu Masaru Emoto. Są bardzo różne opinie na temat wyników tego eksperymentu. Z reguły deprecjonowane, nazywane pseudonauką. Emoto postanowił skierować do próbek wody różne emocje. Na niektórych próbkach naklejał obraźliwe słowa skierowane bezpośrednio do wody, na innych pojawiły się napisy wdzięczności, miłości, sympatii. Do innych kierował modlitwy, muzykę, słowa lub myśli. Następnie próbki zostały zamrożone i zbadane pod mikroskopem. Te z nich, które były poddawane pozytywnym emocjom (muzyka klasyczna, solfeżowa, miłe słowa, pozytywne myśli) miały piękne regularne kształty swoich cząsteczek. Te natomiast, które były poddawane negatywnym emocjom, tworzyły nieregularne, chaotyczne, zniekształcone struktury. Niezależnie od tego, czy możemy uznać wyniki eksperymentu za przekonujące, wystarczy pomyśleć o tym jak my się czujemy, gdy w otoczeniu są pozytywne lub negatywne emocje. Gdy jesteśmy w otoczeniu wrogo nastawionych osób, nawet jeśli nie jesteśmy bezpośrednio obiektem ataków, czujemy się niepewnie, jesteśmy poddenerwowani, boli nas głowa? Dlaczego? Przecież nas to nie dotyczy. Jednak chłoniemy energię z przestrzeni wokół nas. Kilkadziesiąt już lat temu mój kuzyn wrócił ze Szwajcarii gdzie pracował jako pomocnik w gospodarstwie rolnym i przejął od mojego wujka szklarnie z pomidorami. Kiedy pojechałam w odwiedziny okazało się, że nie tylko zupełnie inaczej uprawia te pomidory, ale również…puszcza w szklarniach muzykę poważną. Zapytałam czemu to robi i wtedy powiedział mi, że ma dowody na to, że pomidory lepiej rosną gdy taka muzyka leci z tle. Nie mam porównania, nie znam się na pomidorach ale zbiory zawsze miał zacne.
Dlatego też unikam produktów, co do których pochodzenia nie mam żadnej wiedzy. Jeśli mam taką możliwość, kupuję produkty spożywcze tam, gdzie widzę, jak rosną. To samo staram się robić w przypadku ubrań czy przedmiotów, których używam. Oczywiście nie da się zrobić tego w 100%. Ale tam, gdzie mam wybór, podejmuję go. Wiąże się to z ograniczeniami. Spodnie, które kupuję w polskich, niszowych sklepach są 4 razy droższe niż te z sieciówki. Mają za to dobry skład, ponadczasowy fason i wiem, gdzie powstały. Wybieram zatem klasykę i minimalizm (to jest zawsze na czasie) i przy okazji stosuję zasadę „slow fashion”. Czy uważam, że każdy tak powinien? Nie. Nie oceniam decyzji i wyborów innych. Po prostu ja tak wybieram.
A jak to się ma do biżuterii?
Czy z biżuterią jest podobnie? Myślę, że tak. Jeśli zależy Ci po prostu na ładnym przedmiocie, jego trwałość ma mniejsze znaczenia i nie nadajesz znaczenia energii, która za nim stoi, to o.k. Jeśli jednak zależy Ci by produkt miał tę odrobinę dobrej energii w sobie, by wykonywany z pasją i z najlepszymi intencjami, przemyśl czy nie warto raz na jakiś czas kupić produkt od rękodzielnika. A już na pewno rozważ to, gdy zależy Ci, aby Twoja biżuteria wpływała na Twoją energię i stała się Twoim amuletem. Niestety biżuteria z sieciówki, czy popularnej platformy, tego dla Ciebie nie zrobi. Daleka jestem od demonizowania, Twoja intencja jest bardzo istotna. Jeśli więc zakładając pierwszy raz taką biżuterię, wyrazisz intencję, aby energia zgromadzona w tym produkcie, pozostała w nim i nie zrobiła Ci nic złego, nic się nie wydarzy. Może się jednak zdarzyć, że od momentu, gdy nosisz jakąś biżuterię, spotykają Cię drobne, niemiłe zdarzenia. Odłóż ją wtedy na jakiś czas, oczyść okadzając dymem, połóż w towarzystwie selenitu, wystaw na światło księżyca, załóż ponownie i obserwuj.
Najważniejszą zasadą, którą warto się kierować jest świadome podejmowanie decyzji.
Niezależnie od tego, jaką decyzję w życiu podejmujemy, jest jedna jedyna bardzo ważna zasada. Podejmujmy ją świadomie. Zanim kupisz jakiś przedmiot, poświęć kilka sekund na to, aby pomyśleć co za nim stoi? To wystarczy. Po prostu. Bez zbędnego nadęcia, bez moralizowania, bez mówienia co jest lepsze. Tylko tyle. Pomyśl chwilę i potem podejmij decyzję. Dziś taką, jutro być może inną.
Jakie są dodatkowe zalety biżuterii ręcznie robionej?
Wiesz kto ją dla Ciebie zrobił.
- Możesz zawsze poprosić o informację z jakich materiałów została zrobiona. To ważne by były to prawdziwe kamienie naturalne a nie szklane koraliki.
- Możesz doświadczonego i uważnego rękodzielnika poprosić o skomponowanie biżuterii specjalnie dla Ciebie Niech współgra z Twoimi potrzebami, intencją, energią. Niech wspiera Cię swoją mądrością natury.
- Jeśli ulegnie zerwaniu, zniszczeniu zawsze możesz poprosić o naprawę. Większość rękodzielników zrobi to z przyjemnością. Szanujemy każdy centymetr łańcuszka i każdy kamień.
- Twoje pieniądze trafiają do jednej, konkretnej osoby, która otrzymuje wynagrodzenie na które wspólnie się umówiliście.
Można mnożyć zalety, wad nie widzę 😉