Kolory jesieni w biżuterii
Burgund
Pamiętam, kultową dla mnie, scenę z filmu Diabeł ubiera się u Prady, gdy Miranda wchodzi do gabinetu, rozmawiając przez telefon na temat sukienek. Mówi, że wszystkie są boskie, ale wybiera tę w kolorze burgundu. Tymczasem Andrea, układająca czasopisma na biurku, ma dokładnie w tym kolorze stylizację. Piękne, głębokie bordo – zachwyciło mnie, gdy oglądałam ten film po raz pierwszy i zachwyca do dziś. Taki też jest jeden z kolorów tegorocznej jesieni, również w biżuterii.
Kamienie naturalne w kolorze burgundu
Gdy myślę o burgundzie, mam przed oczami dwa kamienie: bardziej w kolorze czerwonego wina – rubin, i lekko wpadający w brąz – granat.
Rubin
Kamień kojarzony z ognistą energią męską. Pobudzający do działania, pozwala odkryć i wzmacniać wiarę we własne siły i swój potencjał. Wspomaga naszą wydajność, inspiruje i pomaga realizować cele. Rubin ma również działanie na nasze ciało fizyczne. Może łagodzić stany zapalne, wspiera tworzenie białych krwinek a zatem będzie podnosił nasza odporność. Reguluje układ hormonalny, aktywuje nadnercza, pobudza metabolizm, zmniejsza przewlekłe zmęczenie, może łagodzić szumy uszne spowodowane niskim ciśnieniem.
Granat
Zwiększa wytrzymałość, pomaga w realizacji planów i życzeń. Na co dzień co prawda, może być nieco zbyt melancholijny, ale przecież jesień taka jest. Sprzyja refleksji, pomaga uświadomić sobie co powinniśmy zostawić, wraz z kończącym się kolejnym cyklem przyrody. Granat pomoże skonfrontować się z własnymi trudnościami, pozwoli je przetransformować, by z nową siłą szukać rozwiązań. Łączy ciało i umysł. Fizycznie, pobudza metabolizm, który na zimę nieco zwalnia, chroniąc nas przed utratą energii (ewolucyjnie zima był to czas, gdy nie było łatwo pozyskać pożywienie). Granat poprawia wydolność fizyczną, wytrzymałość i ogólną kondycję. Tworzy nowe pokłady energii.
Jak dobrać biżuterię?
Najważniejsze by być w uważności na siebie. Jeśli czujemy, że coś jest nie tak, w pierwszej kolejności sprawdźmy, czy w naszym organizmie nie dzieje się coś poważnego. Nic bowiem nie zastąpi porady lekarskiej. Kamienie mają cudowna moc, ale działają subtelnie, wydobywając z nas to, co już w nas jest, tylko z jakiegoś powodu nie potrafimy sami tych zasobów wykorzystać. W kolejnym kroku zastanówmy się, jakie są nasze najpilniejsze potrzeby. Jakich zasobów nam brakuje? Co chcielibyśmy w pierwszej kolejności osiągnąć? Poszukajmy, w dobrych źródłach, jakie kamienie mogą nas na tej drodze wspierać i w ich wyborze kierujmy się intuicją.
Ja na ten sezon zimowy wybiorę granat. Mijający, dziewiąty rok numerologiczny, mobilizuje mnie do „posprzątania” ostatecznie nie zamkniętych tematów. Niektóre będą wymagały sięgnięcia głęboko, tam gdzie dawno nie zaglądałam. Jako numerologiczna siódemka, wchodzę w rok ósmy – rok materializacji tego, nad czym pracowałam przez ostatnie lata. Potrzebuję siły i nowej energii do działania.
Natura zachwyca mnie swoją mądrością. Cieszę się, że mogę korzystać z jej subtelnego wsparcia. Cieszy mnie również to, że mogę się dzielić swoją wiedzą i efektami pracy moich rąk z innymi. To bardzo inspirujące.